Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo "Hlondianum". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo "Hlondianum". Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 czerwca 2011

Wydawnictwo HLONDIANUM jest OK

 Każdy, kto myśli, że będę reklamował wydawnictwo "Hlondianum" lub uprawiał w tym miejscu pozytywną propagandę ma rację, ale tylko połowiczną, bo przede wszystkim pragnę podziękować moim Przyjaciołom z Poznania za trud w przygotowaniu, druku i wydaniu mojej pierwszej w życiu książki ("Z pieśnią wielkopostną przez wieki"), która za sekundę będzie do nabycia, jak i za pomoc w wydaniu płyty "Mękę Bożą spominajmy", wyśpiewaną przez prowadzony przeze mnie zespół "Cantores Jadvigenses".
   Nie bez tłumikowych przygód dotarłem do stolicy Wielkopolski, ale udało się. Ruszamy z ks. Jasiem na starówkę. Jak na czwartkowy wieczór ludu moc, na miejsce przy stolikach rozstawionych na dworze przed lokalami nie ma co liczyć. Schodzimy więc do podziemi i chłodzimy się zimną cieczą. Po godzince wychodzimy, ludu jeszcze więcej. Człowiek nie zna nikogo, a mimo to wyczuwa się inspirującego ducha wspólnoty... i dobrze mi z tym. Wracamy jednak na ul. Panny Marii, do domu Chrystusowców (to ci od kardynała Hlonda), aby do późna raczyć się dysputami teologiczno - liturgicznymi, wszak my kompani z tego samego kursu liturgiki w UKSW. Nie boimy się dyskursu, bo mamy jakąkolwiek wiedzę i wyrobione zdanie na wiele spraw, a dyskurs rozwija. Co więcej umiemy bronić swoich racji. Z wieloma katolikami, także tymi, którzy reprezentują stan duchowny trudno prowadzić rzeczowy, merytoryczny dialog. Wielu z nich w ogóle nie chce rozmawiać o sprawach liturgicznie/teologicznie ważnych i trudnych. A jeśli już przystępują do rozmowy, posługują się wyświechtanymi, zasłyszanymi gdzieś sloganami, czyniąc jakikolwiek dialog niemożliwym do zniesienia, bo od początku skazanym na pyskówkę pozbawioną znamion naukowości. A gdy prosi się ich o rzeczowe odniesienie się do stawianych przez siebie tez, odmawiają wyjaśnień, twierdząc, że ci, którzy słusznie od nich tego oczekują są kłótliwi, a wszelki dialog z awanturnikami jest bezzasadny.
   Porankowy piątek: paciorek, postne śniadanko z zakonnikami i "wizytacja" wśród pracowników "Hlondianum", którzy wielce przysłużyli się temu, aby moje pisemne wypociny ujrzały światło dzienne. I kolejne ciekawe doświadczenie: osoby, z którymi od miesięcy prowadziłem rozmowy za pomocą poczty elektronicznej i dotąd nie poznałem z widzenia, teraz dane mi jest obejrzeć od stóp do głów - piękna sprawa - małe, a cieszy.
   W "Hlondianum" panuje iście rodzinna atmosfera. Od szefa i jego pracowników (w liczbie 25) emanuje spokój i pogoda ducha, choć wszyscy wykonują tu mrówczą robotę, a drukarnia zamyka swoje drzwi dopiero przed g. 22. Czuć wzajemne zrozumienie i poszanowanie. Szefowi zazdroszczę Pracowników, Pracownikom Szefa.
   Zgrzeszyłbym nie informując Czytelników, że Wydawnictwo, prawdopodobnie jako jedyne w Polsce, pomaga Instytutowi "Summorum Pontificum" w rozprowadzaniu reprintu "Wykładu liturgii Kościoła katolickiego" bpa Nowowiejskiego. Ponadto, jak donosi Grześ Duszyński (muzyk i teolog w jednym) "najważniejszym celem [dla HLONDIANUM] jest żywa parafia, nowoczesne duszpasterstwo oraz piękna świątynia! Stąd wśród naszych produktów są opracowywane każdego roku na nowo 'Modlitwy powszechne', kalendarze, zbiory kazań i pomocy dla dzieci na poszczególne okresy roku liturgicznego, wiele druków niezbędnych w biurze parafialnym i w życiu duszpasterskim, pomoce dla służby liturgicznej, wielotematyczne plakaty oraz wielkoformatowe tła i plansze do dekoracji kościołów oraz obrazy drukowane na płótnie malarskim. W ten sposób poprzez słowo pisane i obraz pragniemy włączyć się w działalność misyjną Kościoła, pragniemy ją uatrakcyjnić zgodnie z duchem współczesnych czasów, a jednocześnie nie zapominając o najistotniejszych niezmiennych elementach wiary".
  Ojcze Dyrektorze, drogi Jaśku,
  czcigodne Panie Elwiro, Eluto, drogi Grześku i Wszyscy zacni "Hlondianie" - BÓG WAM WIELKI ZA WSZYSTKO ZAPŁAĆ!